sobota, 29 stycznia 2011
Niedzielny poranek...
Niespieszność niedzielnego poranka. Stacey Kent mruczy w tle, mocna herbata w kubku pachnie różami i wanilią, w zaokiennym parku jakiś pies całym sobą wyskakuje radość ze spaceru. Niebo takie pastelowe i miękko-szare. Blisko mi do siebie...
sobota, 15 stycznia 2011
Sobie choruję...
Złapało mnie przeziębienie. Dałam się złapać przeziębieniu. Albo, co najbardziej prawdopodobne, złapałam przeziębienie.
A jak już opadła gorączka i wyszłam z łóżka, to zaczęłam się zastanawiać po co mi ta choroba była. Czemu w ten sposób musiałam się zatrzymać, na co miałam zwrócić uwagę, co ignoruję tak skutecznie, że dopiero choroba z podwójną dawką antybiotyku może mi na to otworzyć oczy?
A jak już opadła gorączka i wyszłam z łóżka, to zaczęłam się zastanawiać po co mi ta choroba była. Czemu w ten sposób musiałam się zatrzymać, na co miałam zwrócić uwagę, co ignoruję tak skutecznie, że dopiero choroba z podwójną dawką antybiotyku może mi na to otworzyć oczy?
piątek, 31 grudnia 2010
Koniec roku...
Czas podsumowań... Dobrze i zwyczajnie było w tym roku. Bez wielkich wzlotów i bez bolesnych upadków. Jedno ważne pożegnanie. Trochę wzruszeń. Kilka mądrych myśli. Sporo uśmiechu...Więcej niż kiedyś świadomości ulotności życia...
czwartek, 2 grudnia 2010
Przepis na dobry dzień
Obudzić się z innym niż zwykle widokiem z okna, zjeść na sniadanie kanapki przygotowane przez Ulubionego M., wypić herbatę z sokiem malinowym, wejść w dzień powolutku, łagodnie z Cohenem szemrzącym koncertowo, słuchać śniegu skrzypiacego pod butami i zachwycać się bielą świata. A potem przyjśc do pracy jako pierwsza, posiedzieć w ciszy, zaplanować kolejnośc spraw i ucieszyć się, że życie jest piękne.
poniedziałek, 25 października 2010
Rabunek w biały dzień
Jarzębina przed moim oknem została w ciągu kilku godzin niemal doszczętnie ogołocona z czerwonych koralików. Zrobiłam rabusiom zdjęcia, a potem w Internecie znalazłam winowajców - to było stado kwiczołów :-)
sobota, 23 października 2010
Sobota
Moja ukochana pora roku w najbardziej kolorowej odsłonie. Oglądam ją zza szyby unieruchomiona jakąś infekcją gardła w domu. Chociaż może urwę się na jakieś wagary, nikt mnie dzisiaj nie pilnuje, Ulubiony M. w pracy na drugim końcu Polski, mama też już dzwoniła sprawdzić jak się czuję, czy leki wzięłam i czy na pewno mam co jeść :-). Opatulę się mocno i pójdę na krótki spacerek, naładuję akumulatorki słońcem, szelestem liści i kolorystycznym szaleństwem parku. A teraz kubek mocnej herbaty i suszone mango, które znalazłam dzisiaj zachomikowane w głębi jednej z kuchennych szafek i nowa płyta SDM.
poniedziałek, 11 października 2010
Mój początek jesieni
Pierwsze pojawiają się myśli o zmianie koloru, zieleń już nie pasuje, żółty jest zbyt jaskrawy. Najwłaściwsze wydają się wszystkie ciemniejsze odcienie czerwieni i pomarańczowy. Dom przybiera ciepłe, jesienne barwy, otula się kocykiem ze szkockiej wełny, podwaja liczbę poduszek na kanapie i rozświetla światłem świec.
Później szafka z herbatami zaczyna być za mała by pomieścić nowe smaki i aromaty. Karmel, rum, wiśnia...
Na półce z przyprawami w pierwszym rządku stają te potrzebne do zrobienia czekolady na gorąco: kardamon, cynamon, wanilia, goździki, chilli.
Stos książek "do przeczytania" rośnie i pączkuje.
Za oknem świat coraz bardziej mglisty i coraz bardziej bezlistny.
Aż wreszcie przychodzi dzień, w którym dla mnie zaczyna się prawdziwa jesień. Dzień gotowania ZUPY. Zupy gęstej, gorącej, pachnącej... W tym roku jesień zaczęła się pysznym krupnikiem :-).
Później szafka z herbatami zaczyna być za mała by pomieścić nowe smaki i aromaty. Karmel, rum, wiśnia...
Na półce z przyprawami w pierwszym rządku stają te potrzebne do zrobienia czekolady na gorąco: kardamon, cynamon, wanilia, goździki, chilli.
Stos książek "do przeczytania" rośnie i pączkuje.
Za oknem świat coraz bardziej mglisty i coraz bardziej bezlistny.
Aż wreszcie przychodzi dzień, w którym dla mnie zaczyna się prawdziwa jesień. Dzień gotowania ZUPY. Zupy gęstej, gorącej, pachnącej... W tym roku jesień zaczęła się pysznym krupnikiem :-).
Subskrybuj:
Posty (Atom)