czwartek, 1 marca 2012

czwartek, 9 lutego 2012

Winter tea

Kwiatki, kwiatuszki, pączusie, płatki, ogonki, listki, owoce, łodyżki, jakieś dziwne cosie... Nie mam pojęcia z czego parzę zimową herbatę kupioną w dalekim kraju, na egzotycznym bazarze. Ale smakuje tak jak trzeba, słodko, gorzko, cierpko. A kubek mam w motyle :-). 

środa, 8 lutego 2012

Zimno

Uspokoiłam Ulubionego, że nic się mnie nie "imnęło", zdrowa jestem, żadnego przeziębienia u mnie nie zostawił, a godzinę później poczułam łapska zimna na plecach. Czas na cudowny napój bogów, podczytany tutaj. Może do drugiego kubeczka dodam nieco prądu :-). A jutro wskoczę w najcieplejsze łapciobuty świata i żadne zimy mi nie będą straszne.    

niedziela, 15 stycznia 2012

Zima...

Zupa i czekolada. Czekolada i zupa. I gorąca herbata z imbirem. Rano czarna, wieczorem zielona. Książka o Turcji. Cisza. Ulubiony weekendowo pracuje. Kocica śpi. 

Weekend mógłby trwać nieco dłużej...

niedziela, 1 stycznia 2012

Na Nowy Rok... na życie...

Zajmij się nierobieniem niczego;
usiłuj nic nie usiłować;
kosztuj to, co nie ma smaku;
uważaj to, co nieważne,  za ważne;
wiele razy wykorzystuj niewiele;
odpłacaj dobrem za zło;
planuj, co zrobisz, gdy będzie trudno, 
gdy jeszcze jest łatwo;
rób to, co wielkie,
gdy jeszcze jest małe. 
(Lao-tzu, VI w. przed Chrystusem).

sobota, 31 grudnia 2011

Koniec roku...

Niemal cały rok w biegu, w pośpiechu, w napięciu... I ten ostatni dzień roku podobny do pozostałych, w niedoczasie ciągłym, w sprawach... 

niedziela, 11 grudnia 2011

Niedzielny wieczór

Pod powiekami rozsłonecznione popołudniowe widoki wzdłuż drogi krajowej nr 7. Uszy rozpieszczane łagodnością muzycznych wyborów Marcina Kydryńskiego. Ciało zanurzone w wanilii. I jeszcze sorbet cytrynowy, dziwne owoce czegoś nieznanego w czekoladzie, pół kieliszka wytrawnego wina i herbata rumiankowa. Kocica podsypia na brzegu wanny... Absolutna harmonia niedzielnego wieczoru.