Ucieszyłam się radością przyjaciółki. Wysłuchałam. Pogadałam. A potem upiekłam ciasto. A wcześniej było śniadanie z mamą, zapach lip i jaśminu, przestrzeń bocznych dróg, śpiew ptaków w ogrodzie, ropucha w trawie i biedronka na kwiatku. Wróciłam...
sobota, 9 czerwca 2012
poniedziałek, 4 czerwca 2012
piątek, 2 marca 2012
tego mi było dzisiaj trzeba
"Czekolada". Soundtrack. Film. I pyszne bananowe ciastka z nadzieniem z gęstej, gorzkiej czekolady wypełniające dom zapachem a ciało radością.
czwartek, 1 marca 2012
czwartek, 9 lutego 2012
Winter tea
Kwiatki, kwiatuszki, pączusie, płatki, ogonki, listki, owoce, łodyżki, jakieś dziwne cosie... Nie mam pojęcia z czego parzę zimową herbatę kupioną w dalekim kraju, na egzotycznym bazarze. Ale smakuje tak jak trzeba, słodko, gorzko, cierpko. A kubek mam w motyle :-).
środa, 8 lutego 2012
Zimno
Uspokoiłam Ulubionego, że nic się mnie nie "imnęło", zdrowa jestem, żadnego przeziębienia u mnie nie zostawił, a godzinę później poczułam łapska zimna na plecach. Czas na cudowny napój bogów, podczytany tutaj. Może do drugiego kubeczka dodam nieco prądu :-). A jutro wskoczę w najcieplejsze łapciobuty świata i żadne zimy mi nie będą straszne.
niedziela, 15 stycznia 2012
Zima...
Zupa i czekolada. Czekolada i zupa. I gorąca herbata z imbirem. Rano czarna, wieczorem zielona. Książka o Turcji. Cisza. Ulubiony weekendowo pracuje. Kocica śpi.
Weekend mógłby trwać nieco dłużej...
Weekend mógłby trwać nieco dłużej...
Subskrybuj:
Posty (Atom)